Gra Pokemon GO robi na świecie niesamowitą furorę, grają w nią zarówno dzieci jak i dorośli, a nawet całe rodziny. Gra dostarcza nie tylko rozrywki, może też niestety powodować realne zagrożenie dla zdrowia.
Przekonała się o tym pewna Rosjanka, która twierdzi, że została zgwałcona przez… Pokemona. Pokrzywdzona powiedziała policji, że została zaatakowana przez gigantycznego stwora z gry w swoim mieszkaniu w Moskwie.
Arabia Saudyjska zabroni gry w Pokemon Go? Oby nie, bo chcą karać za to śmiercią!
Kobieta, której danych nie ujawniono, grała przed pójściem spać w popularną grę. Twierdzi, że gdy się obudziła, to gigantyczny pokemon leżał na niej i ją gwałcił. Pokrzywdzona powiedziała też, że, gdy udało jej się wyjść z łóżka, napastnik zniknął. Śpiący obok niej mąż niczego nie usłyszał, co więcej – nawet się nie obudził.
Co ciekawe, Rosjanka powiedziała, że jej napastnik nadal jest obecny w jej telefonie, dokładnie ten sam, który ją „zgwałcił”. Mąż kobiety powiedział policji, że nie wierzy w jej wersje wydarzeń oraz polecił swojej żonie wizytę u psychiatry. Moskiewscy policjanci także nie uwierzyli domniemanej ofierze gwałtu i wysłali ją na obowiązkowe badana psychiatryczne.
Igor Makarov, przyjaciel Rosjanki powiedział: „Mówiła, że w jej mieszkaniu jest za dużo pokemonów oraz, że nawet pies potrafi je wyczuć. Twierdziła też, że pies szczekał za każdym razem, gdy grała w Pokemon GO”. Makarov dodał, że jego koleżanka w końcu posłuchała rady męża i udała się do psychiatry.
Skandal w obozie zagłady! Tam, gdzie zginęły miliony ludzi, teraz można łapać pokemony
Nie jest to pierwsza ofiara gry Pokemon GO. Co kilka dni w Internecie pojawiają się informacje o wypadkach związanych z grą. Jednak jest to pierwszy przypadek wpływu tej gry na zdrowie psychiczne.